Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Losowa Fotka
Aktualnie online
Gości online: 1

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 3
Najnowszy użytkownik: Jacek Kowalewicz
Współpracujemy z:

Strona domowa firmy Franko

Ostatnio na forum
Najnowsze tematy
Brak tematów na forum
Najciekawsze tematy
Brak tematów na forum
Ostatnie artykuły
Początki 411-stki w ...
krótka historia mego...
typ 34 w "poczekalni"
Historia rodzinnej JAWY
VW 411 jako TAXI
+krótka historia mego VW SAM
Volkswagen KdF

1941-1984-2009

PHOENIX - FENIKS

Auto, niczym mityczny ptak, powstało z popiołów.

Najbarwniejszy opis nie zdoła prawdopodobnie przedstawić trudów i wysiłku inż. Bogumiła Szuby, konstruktora tego auta.

Oto opowieść o powstaniu tego niezwykłego samochodu i o jego twórcy.

Magister inżynier Bogumił Szuba był konstruktorem pracującym w Bielsku-Białej w latach 60. i 70. Tam też, w Instytucie Szybowcowych Zakładów Doświadczalnych, opracował między innymi projekty szybowca "Zefir 2". Z informacji, które zdołałem zebrać, rysuje się jasny i wyrazisty wizerunek człowieka niezwykle utalentowanego, a przy tym skromnego i niezrównanie pracowitego. Samochód, którego jestem dziś posiadaczem, jest owocem jego dwudziestosześcioletniej pracy. Niemalże każdy dzień wolny od zawodowych obowiązków zaklęty został w tym srebrnym nadwoziu. Niewiarygodne, do jakiego poświęcenia zdolny był człowiek, chcący za wszelką cenę zrealizować w tamtych trudnych czasach marzenie swojego życia.
Wszystko zaczęło się od ogłoszenia, które pan Bogumił wyszukał w lokalnej prasie. Był rok 1958. Anons dotyczył sprzedaży Volkswagena KdF Kübelwagena, rocznik 1941. Stan techniczny tamtego auta był jednak fatalny.
Inżynier Szuba kupił samochód i... rozłożył na czynniki pierwsze. W oparciu o części zapożyczone z KdF zbudowane zostało podwozie SAM-a. Z Kübelwagena wykorzystana została stalowa płyta podłogowa bez zmiany punktów mocowania zawieszeń. Elementy zawieszenia przedniego pozostały bez zmian, tylne zawieszenie zbudował praktycznie od nowa. Układ hamulcowy nie posiada hydrauliki jest mechaniczny. Z tyłu samochodu, znajduje się silnik o pojemności 1130 ccm i mocy 25 KW. Jest to motor typu bokser z zapłonem iskrowym chłodzony powietrzem, wyprodukowany w roku 1941. Napęd przekazywany jest na tylne koła poprzez skrzynię biegów 4 plus bieg wsteczny. Charakterystyczna obudowa filtru powietrza pochodzi ze Škody. Zresztą wiele elementów wywodzi się z różnych innych samochodów: Trabanta, VW Garbusa, Škody Oktavii, Żuka, Syrenki i Warszawy. Inżynier Szuba samochód swoich marzeń budował w czasach, w których zdobywanie wielu potrzebnych części graniczyło niemalże z cudem. Dlatego pewne elementy przywoził z zagranicznych delegacji służbowych, a na inne polował miesiącami, przeszukując krajowe źródła.
Kiedy zakończony został proces związany z budową podwozia, inżynier Szuba przystąpił do najbardziej - moim zdaniem - spektakularnej fazy w procesie tworzenia SAM-a, jaką było skonstruowanie nadwozia. Całe poszycie zostało bowiem zaprojektowane i zbudowane własnoręcznie. Szkielet wykonany został z prętów i kształtowników stalowych.
Pozostałe elementy nadwozia: błotniki przednie, tylne, pokrywy silnika i bagażnika oraz dach, wykonano z tworzywa sztucznego. Posłużyły do tego włókno poliuretanowe oraz żywica poliestrowa, czyli dokładnie te same materiały, z których robione były szybowce projektowane przez inżyniera Szubę. Proces tworzenia samochodu został udokumentowany na fotografiach. Możecie zatem zapoznać się z konstrukcją nadwozia, a na poszczególnych zdjęciach zobaczyć, jak postępowały prace (w galerii VW SAM).
Wróćmy jednak do budowy pojazdu. Walka z masą miała swoją kontynuację również podczas wytwarzania innych elementów auta. Zarówno przednia, jak i tylna szyba zostały wytworzone z pleksi, takiej samej jaką stosowano w szybowcach. W wykańczaniu wnętrza wielki udział miała żona inżyniera - Pani Danuta, która uszyła kraciastą tapicerkę.
Kompletowanie wyposażenia kabiny również przebiegało z trudnościami i pochłonęło kilka następnych lat.
Samochód VW SAM został jednak uznany oficjalnym pismem przez Fabrykę Volkswagena w Wolfsburgu. Inżynier Szuba od samego początku swojej pracy pozostawał bowiem w kontakcie z konstruktorami VW, przedstawiając im wiele projektów swoich pionierskich rozwiązań.
Bogumił Szuba nie zdołał jednak nigdy przejechać po publicznych drogach nawet kilometra swoim Phoeniksem.
Nagła śmierć inżyniera przerwała prace zmierzające do całkowitego wykończenia samochodu oraz starania związane z jego rejestracją. Kolejnym właścicielem SAM-a stał się przyjaciel rodziny Szubów, pan Józef Roseger , leśniczy z miejscowości Przyborów, powiat Żywiecki. Pan Józef doprowadził do rejestracji samochodu do ruchu po drogach publicznych.

Jak większość moich pojazdów auto natrafiłem na aukcjach Allegro, i po jakimś czasie trafiło do mojej kolekcji.
Aktualnie przebywa w MUZEUM NA WĘGLOWEJ w Białymstoku.
Samochód był uczestnikiem III i IV MIĘDZYNARODOWEGO RAJDU POGONI po drogach woj. Podlaskiego

Ankieta
Brak przeprowadzanych ankiet.
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Brak wiadomości. Może czas dodać własną?