Gości online: 2
Użytkowników online: 0
Łącznie użytkowników: 3
Najnowszy użytkownik: Jacek Kowalewicz
|
|
Najnowsze tematy
Brak tematów na forum
Najciekawsze tematy
Brak tematów na forum
|
|
| właśnie dlaczego Volkswagen | |
Napisane przez VW_foto_press dnia June 03 2009 23:41:31
Ja, miłośnik kształtów obłych, pędzonych wiatrem.
Lubię opowiadać o swoich autach i ich historii.
Dlatego uruchomiłem tą stronę poświęconą najbardziej znanemu i lubianemu pojazdowi świata, Volkswagenowi KÄFER-owi lub, jak kto woli VW Garbusowi i jego pochodnym, choć nie tylko.
Wszystko przez żonę, (ale pozytywnie)
Jak to się stało, że zakochałem się w VW Garbusach?
- To wszystko przez żonę.
- W życiu przychodzi taki moment, że trzeba kupić samochód. W 1993 roku stwierdziliśmy, że auto jest nam potrzebne. Traf chciał, że żona znalazła gdzieś w lokalnej prasie ogłoszenie „Sprzedam VW Garbusa”. Byłem, przeciwko bo nie miałem czasu na jego remont. A należało zrobić całą blacharkę i mechanikę. Jednak po Jej namowach, kupiliśmy Volkswagena typ1302 z 1971 roku.
Samochód został odbudowany, a ja zafascynował się Garbusami.
- Na ulicy Marczukowskiej w Białymstoku był kiedyś warsztat naprawy VW Garbusów u Góreckich, tam poznałem kilku „VW-maniaków”. Razem założyliśmy nieoficjalny Klub Miłośników Kształtów Obłych – (wspomnienia wracają).
- Zaczęliśmy jeździć na zloty VW do Dobrego Miasta pod Olsztynem, a tam wśród 200-300 samochodów nie było dwóch takich samych. To jednak coś w tych volkswagenach jest!
Garbusik służył, na co dzień i od święta, nawet bywały momenty, gdy pracował w transporcie mej firmy, gdy następował przestój mojej „ciężarówki” marki MULTICAR produkcji DDR.
Różowo-fioletowym VW-ikiem swoją pierwszą podróż po narodzinach ze szpitala w Sokółce w 1994r. do domu odbyła moja córka Karolina.
Pewnie dlatego córka podziela moja pasję, jak jadę na rajd, to z Karoliną.
- Garbusiarzem się nie bywa, nim się jest do końca życia i ........
Jednak przyszedł czas na sprzedaż Volkswagena (1997). Nie było miejsca dla Garbusa, nie było czasu na zloty, zająłem się firmą.
W mojej głowie cały czas tkwiło postanowienie, że kiedyś kupię następnego VW-ika, tym razem byłby to VW Karmann Ghia typ 14 w wersji kabriolet.
- No i „słowo stało” się Karmann-em
Po siedmiu latach udało się.
Kupiłem wymarzonego Karmann-a Ghia typ 14 Kabrio, do remontu.
Z tym, że teraz to był świadomy wybór, marki, typu i wersji.
Mając takie auto mogłem wstąpić w szeregi białostockiego klubu MIŁOŚNIKÓW STAREJ TECHNIKI i MOTORYZACJI „MOTO-RETRO”, którego jestem członkiem po dzień dzisiejszy. Stworzyły się warunki do pozyskania innych pojazdów za niewielkie pieniądze, więc się pojawiły, (więcej Moja Kolekcja)
Dlaczego stare Volkswageny?
- Jak wsiadam do takiego pojazdu, mam przyjemność z jazdy? Tu nie ma wspomagania, hamulców hydraulicznych, to sam smak jazdy, a „Najmilszym dla ucha dźwiękiem w świecie motoryzacji jest warkot silnika typu BOXER, zamontowany w samochodzie Volkswagen”- W moim biurze stoją modele aut, jakie posiadam – jak ktoś pyta „A jaki masz samochód”, to zamiast tłumaczyć pokazuje „O taki".
Ktoś kiedyś powiedział, „że dwa razy nie wchodzi się do tej samej wody”, nie dotyczy to mojej osoby. Pewnego majowego ranka 2009r. przeglądając aukcje Allegro, napotkałem anons „JEDYNY GARBUS NA PODLASIU”. Myślę „a jaki to jedyny ten garbus”.
No i się stało, odkupiłem mego pierwszego Garbusa od poprzedniego właściciela.
Co się z nim stanie? Plan jest taki, aby doprowadzić go do stanu pierwotnego. Owszem jest fioletowo-różowy taki, jakim go stworzyłem w 1992 roku, ale technicznie tragedia. Przecież nie oddam go na złom, tym bardziej, że kiedyś obiecałem córce, „że pewnie jej pierwszym samochodem będzie GARBUS” #
|
|
|
Brak przeprowadzanych ankiet.
|
|
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.
Brak wiadomości. Może czas dodać własną?
|
|